Logo Muzeum
W związku z decyzją Prezesa Rady Ministrów, Muzeum Lotnictwa Polskiego zostaje zamknięte dla zwiedzających od dnia 12 marca 2020 r. do odwołania.

Following the decision of the Prime Minister of the Republic of Poland, the Polish Aviation Museum is closed to visitors from 12th March 2020 until further notice.
Agrolotnictwo NATO 1949-2009 Projekt ekspozycji w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie 100-lecie Lotnictwa w Małopolsce Projekt renowacji samolotu WSK PZL AN-2 5705

Odzyskanie niepodległości na lotnisku Rakowice

Roman Antoni Florer urodził się w dniu 14 marca 1888 w Brzeżanach. Należy do tych bohaterów, których nie sposób znaleźć w żadnej encyklopedii. Uliczka jego imienia, ukryta jest dziś niedaleko lotniska w Czyżynach, tego samego miejsca gdzie przez lata służył i w dziejach, którego tak się zapisał. Austriacy byli zdumieni, że ktoś o tak niemiecko brzmiącym nazwisku jest w rzeczywistości stuprocentowym Polakiem.W 1903 r. wstąpił do Korpusu Kadetów we Lwowie. Po odbyciu szkolenia i praktyk w wojsku austriackim został w 1907 roku przydzielony do 45 Pułku Piechoty w Przemyślu. Tam uzyskał pierwszy stopień oficerski. W maju 1914 roku został skierowany na kurs obserwatorów lotniczych w Wiedniu. Po wybuchu I wojny światowej dostał przydział jako obserwator na front serbski i włoski w 4 Eskadrze Lotniczej. Na przełomie 1914 i 1915 roku został skierowany na kurs pilotów do Wierne Neustadt. Po ukończeniu kurku powrócił na front jako pilot w 27 Eskadrze Lotniczej. W czasie jednego z lotów bojowych z pilotem Hassanem Rizą Effendi Pielerem zestrzelił używając pistoletu Mausera samolot włoski. W 1916 roku Roman Florer, pełniący służbę zawodowego oficera trafił do Krakowa na czas dłuższy. Objął funkcję komendanta zapasowej kompanii lotniczej nr 10 w Rakowicach. Służba liniowa Florera przebiegła bez żadnych większych przygód czy spektakularnych sukcesów, ale ujawniła jego niecodzienny talent logistyczny, sumienność i wyobraźnię organizacyjną. W monarchii austro-węgierskiej Florer byłby zapewne dożył dni swoich w rozmaitych biurach albo na stanowiskach szkoleniowych, a resztę życia spędził, żyjąc z wysokiej renty oficerskiej. Jednak w nocy 30 na 31 października 1918 r. Kraków ogłosił niepodległość jako pierwsze wielkie miasto Rzeczypospolitej i co więcej, udało się w garnizonie przejąć większość magazynów materiałowych i sprzętu dawnej armii austriackiej. Podobnie miała się sprawa z lotniskiem rakowickim.

Jako dowódca dawnej 10 kompanii szkolnej przejął władzę na lotnisku Rakowice, uniemożliwił ucieczkę pilotów narodowości niemieckiej i węgierskiej, zabezpieczył samoloty. Poddał się rozkazom gen. Roji i przekazał władzę na lotnisku w ręce por. rez. dr Zdzisława Dzikowskiego. Dzięki temu Rakowice stały się na pewien czas główną bazą polskiego lotnictwa. Zbierali się piloci, gromadzono samoloty. W dniu 1 listopada ponownie objął dowództwo na lotnisku rakowickim, zapobiegając rozgrabieniu sprzętu oraz utracie samolotów – pomiędzy 3 a 10 listopada 1918 r. Roman Florer stał się twórcą podwalin polskiego lotnictwa. Po utworzeniu w Krakowie Szkoły Pilotów w maju 1919 roku został komendantem I Niższej Szkoły Pilotów w Krakowie.


Po wojnie polsko-bolszewickiej pułkownik Florer został przeniesiony do Torunia, gdzie przystąpił do organizowania 4 Pułku Lotniczego. W dniu 1 sierpnia 1925 roku zostaje organizatorem i pierwszym komendantem Szkoły Lotnictwa w Grudziądzu. Jest jej komendantem do 13 kwietnia 1927 roku. Po przeniesieniu szkoły do Dęblina i przemianowaniem jej na Ośrodek Szkolenia Lotniczego w Dęblinie obecnie Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych jest jego komendantem do ponownego jej przeformowania – tym razem na Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie.

Florer pozostaje jej komendantem do 1929 roku, kiedy to w stopniu pułkownika przechodzi w stan spoczynku. Koniec jego kariery był przykry i niezasłużony. Został wczesną wiosną 1929 r. w sposób wyjątkowy niedelikatny i obcesowy zdjęty z funkcji komendanta i przeniesiony w stan spoczynku. Jak zużyty i niepotrzebny nikomu przedmiot. Nie skarżył się, nie zabiegał o łaskę i nie pomawiał nikogo. Dotknięty do żywego uścisnął tylko rękę adiutantowi, poszedł na dworzec kolejowy i odjechał do Torunia. Po zakończeniu kariery wojskowej pracował w Drukarni przemysłowej w Warszawie, później w fabryce drewna. W 1938 roku opuścił Warszawę i znalazł zatrudnienie w Katowicach w fabryce Mydła. Okres okupacji spędził w Warszawie. Pod koniec życia osiedla się w Gliwicach, gdzie odszedł do “Niebieskiej Eskadry” w dniu 6 listopada 1973 roku. Pułkownika pilota Romana Florera nie da się porównać do takich postaci z historii lotnictwa jak “czerwony baron” von Richthofen czy Stanisław Skalski – legend samodzielnie obecnych w świecie legend o nieustraszonym wojowniku, asie przestworzy. Florer należy do grupy tych postaci, o których zapomina się najszybciej, chociaż bez nich nie istnieliby wspaniali mężczyźni na swoich latających maszynach. Nie byłoby, bowiem ani maszyn zdolnych do lotu, ani lotnisk, z jakich mogłyby startować.

dr Krzysztof Mroczkowski


Województwo Małopolskie
Mecenas Muzeum
Kraków Airport Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych - sponsor restauracji samolotu Caudron  CR.714 Cyclone
Patroni Medialni
Skrzydlata Polska
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
© Muzeum Lotwnictwa Polskiego w Krakowie   |   Polityka prywatnosci i obsługi "ciasteczek"
Rozmiar fontu
Kontrast