Nasi przewodnicy mają pasję, którą potrafią się dzielić. O lotnictwie wiedzą prawie wszystko (nie napiszemy “wszystko”, bo są zbyt skromni). Zwiedzając z nimi, przekonasz się, że wizyta w muzeum może być niezapomnianym doświadczeniem.
Jan Hoffmann to wybitna postać związana z Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, gdzie pracuje nieprzerwanie od 1976 roku. Zaangażowany całym sercem w rozwój Muzeum, wnosi ponadobowiązkowy wkład w realizowane zadania, przyczyniając się do upamiętniania tradycji lotnictwa polskiego. Jest uznanym ekspertem w dziedzinie techniki lotniczej i znawcą historii lotnictwa. Swoją pasją zaraża kolejne pokolenia młodzieży prowadząc autorskie Spotkania przy samolocie o tematyce lotniczej.
Odznaczony: Złoty Krzyż Zasługi, Srebrny Krzyż Zasługi, Złota Odznaka Honorowa Województwa Małopolskiego – Krzyż Małopolski, Złoty Medal za Długoletnia Służbę, Brązowy medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
Myśl o pracy w Muzeum Lotnictwa zakiełkowała w jego głowie kilkanaście lat temu, gdy odwiedził je pierwszy raz. Nie bez wpływu na to był jego ulubiony samolot z naszego Muzeum – Saab JA-37 Viggen, którego model dostał w dzieciństwie od taty.
Od czasu do czasu lubi podrzucić zwiedzającym jakąś ciekawostkę. Jedna z nich wiąże się z tym, że na terenie Muzeum Lotnictwa znajdują się tak naprawdę dwa papieskie śmigłowce, a jeden z nich wciąż aktywnie lata.
Muzeum Lotnictwa wybrał dlatego, iż jest tu 250 samolotów, a każdy z nich ma swoją dziwną historię, planuje kiedyś poznać je wszystkie. W samej awiacji uwielbia punkt przecięcia inżynierskiego geniuszu i ludzkiej głupoty, gdyż wtedy zaczyna się robić naprawdę ciekawie.
Twierdzi, że gdyby nie lotnictwo, zgłosiłby się do kolonizacji innych planet. Chwilowo mu się nie udało – spóźnił się na ostatni lot (korki), więc poświęca się książkom, historii, jeździe rowerowej i graniem w Skyrima.
Szczególne miejsce w jego sercu zajmuje jednak samolot PZL P.11c i dokonania polskich pilotów w II wojnie światowej. Uwielbia też historie lotnicze z I wojny światowej czyli pionierskiego okresu lotnictwa, kiedy to rozmaite świry, wyrzutki i nieprzystosowani postanowili zostać pilotami – niektórym nawet się udało mimo początkowych niepowodzeń.
Lubi: gorzką czekoladę, słodkie latte, psy, pokazywać że historia nie jest nudna.
Tata i dwaj bracia Marka to piloci szybowców. On wprawdzie nie wyrobił licencji, ale na lotniskach – szczególnie szybowcowych – czuje się jak w domu.
Ukończył AWF, działa jako ratownik wodny, a z wykształcenia jest nauczycielem, co niewątpliwie jest zaletą w pracy przewodnika.
Twierdzi, że zna nasze muzeum od czasów podstawówki, widział jego rozwój i postanowił stać się jego częścią. Ale tak naprawdę jest zakochany w samolocie PZL P.11c, którego historia niezmiennie go fascynuje. W sumie nic w tym dziwnego – rozumiemy to i akceptujemy.
Od czasu podstawówki Daniel marzył o pracy w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Po lekcjach przychodził na prelekcję legendy MLP Pana Jana Hoffmanna od którego czerpał garściami wiedzę.
Jest majsterkowiczem i złotą rączką, a przy tym od zawsze interesowała go budowa oraz mechanika samolotów – w dzieciństwie podziwiał złożone przez tatę modele nad swoją kołyską. Dziś sam składa lepsze, jest utytułowanym modelarzem mającym na swoim koncie główne nagrody w kilku konkursach modelarskich.
Jak twierdzi, gdyby nie praca w Muzeum, pewnie zająłby się mechaniką samolotową lub żeglarstwem. Natomiast jego ulubionym eksponatem jest MiG-23, którego uwielbia za zmienną geometrię skrzydeł i podwozie chowane nietypowo w luku kadłuba.
Oskar łączy swoją pasję do nauczania z miłością do wojskowości i lotnictwa. Gdyby nie praca w muzeum, pewnie stanąłby przed tablicą jako nauczyciel historii, ale dziś przekazuje wiedzę zwiedzającym w sposób bardziej dynamiczny – wśród skrzydeł i silników legendarnych maszyn. Szczególnym zamiłowaniem darzy okres Zimnej Wojny, którego złożona polityka i wyścig zbrojeń odzwierciedlają się konstrukcjach samolotów bojowych. Potrafi barwnie wyjaśniać, jak historia przeplata się z technologią, a skomplikowane systemy uzbrojenia przedstawia w przystępny i obrazowy sposób.
Prywatnie jest miłośnikiem symulatorów lotniczych, ale ma też mniej oczywiste hobby – jest pasjonatem kultury japońskiej i rysownikiem zafascynowanym mangą.
Jako swój ulubiony samolot wskazuje myśliwiec F-4 Phantom II, maszyna którą uważa za jeden z najlepszych przykładów przewrotnej natury Zimnej Wojny.
Marek uwielbia zdobywać wiedzę o lotnictwie, po czym dzielić się nią w przystępnej formie z innymi. Jednym z przejawów tej pasji jest kanał na YouTube „Zabytki Nieba”, a drugim – praca jako przewodnik w Muzeum Lotnictwa.
Ewidentnie docenia techniczną stronę awiacji – uznaje ją za jedną z najbardziej zaawansowanych form techniki. Zgłębianie rozwoju lotnictwa na przestrzeni lat nieustannie dostarcza mu licznych niespodzianek oraz powodów do dumy za sprawą polskich inżynierów. Jako jeden z przykładów przywołuje pozbawiony ogona szybowiec SZD-6 „Nietoperz”, który dawał pilotowi do dyspozycji trzy sposoby sterowania.
Spośród eksponatów MLP Marek jako ulubiony nieszablonowo wskazał… silnik BMW 801 D-2 z przełomowego samolotu Focke-Wulf 190.
Maciek jest mechanikiem lotniczym, pilotował samoloty (m.in. PZL-104 Wilga) oraz szybowce. Gdyby nie lotnictwo pewnie zostałby archeologiem. Chętnie dzieli się swoją wiedzą lotniczą z innymi. A największą przyjemność w pracy sprawia mu oprowadzania indywidualnych gości i grup zorganizowanych.