Logo Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie

Silnikownia

Nasze muzeum dysponuje jedną z największych na świecie ekspozycji silników lotniczych, obejmujących okres dziejów lotnictwa od 1908 r. po silniki używane do chwili obecnej.

Najcenniejsze eksponaty to liczne napędy z czasów I wojny światowej, pochodzące ze wszystkich najważniejszych krajów będących stronami tego konfliktu – Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Austro-Węgier, Stanów Zjednoczonych i Włoch. Znajdują się tu także silniki produkowane przed II wojną światową w Polsce oraz liczna kolekcja niemieckich, brytyjskich, amerykańskich i radzieckich silników z okresu II wojny światowej, w tym silniki rakietowe, a także pierwsze napędy turboodrzutowe, użytkowane i produkowane w Polsce i silniki turboodrzutowe napędzające naddźwiękowe samoloty bojowe.

Przyjrzenie się silnikom prezentowanym w ramach tej wystawy pozwala poznać ich układy konstrukcyjne i sposoby chłodzenia– rzędowe, gwiazdowe, chłodzone cieczą bądź powietrzem w przypadku silników tłokowych, ze sprężarką osiową lub odśrodkową w przypadku silników odrzutowych. Analizując ich przekroje można poznać zasadę ich działania.

Przy wejściu do silnikowni stoją silniki najstarsze – sprzed I wojny światowej. Najstarszy nich jest stojący na środku Antoinette z 1908 r. To ośmiocylindrowy silnik w układzie widlastym, chłodzony wodą z odparowaniem na cylindrach i wyposażony w bezpośredni wtrysk paliwa, o mocy 65 KM. Był on stosowany w samolocie Levavasseur Antoinette, którego kadłub stoi na ekspozycji „Magazyny historii”. Obok – od lewej – stoją silniki z początkowego okresu I wojny światowej. Pierwszy z nich to rotacyjny Le Rhone C o mocy 80 KM, napędzający  francuskie myśliwce z początków I wojny i samolotach szkolnych, używanych w Polsce aż do wybuchu II wojny światowej. Silnik rotacyjny to najstarszy typ silnika gwiazdowego, który obraca się wraz ze śmigłem wokół nieruchomego wału w celu umożliwienia smarowania odśrodkowego. Za nim stoi kadłub eksperymentalnego samolotu wysokościowego Albatros H.1, powstałego jako modyfikacja pierwszowojennego myśliwca Siemens-Schuckert D.IV. Jego napęd to silnik birotacyjny Siemens-Halske Sh III o mocy 160 KM, w którym karter z cylindrami i śmigłem obracały się w jedną stronę, a wał w przeciwną, w celu zwiększenia mocy przez zwiększenie liczby cyklów spalania.

Obok stoją dwa  brytyjskie silniki rzędowe chłodzone powietrzem – RAF 4a, w układzie V-12 o mocy 150 KM, stosowany w samolotach rozpoznawczych B.E.12, R.E.8 i R.E.7 i mocniejszy RAF3. Na prawo od silnika Antoinette – pod ścianą – widzimy silniki rzędowe, chłodzone wodą. Jako pierwszy stoi Austro-Daimler DM-200, który był stosowany w austriackich myśliwcach Oeffag Albatros D.III i polskich samolotach szkolnych Bartel BM-5a, używanych w Polsce w latach 30. Za nim stoją silniki używane w niemieckich samolotach pierwszowojennych, które po I wojnie  światowej znalazły się w lotnictwie polskim – BMW IIIa z Fokkera D.VII, najlepszego niemieckiego myśliwca I wojny i Benz Bz IVd, stosowany w samolotach rozpoznawczo-bombowych DFW C.V i LVG C.V, użytych bojowo w wojnie polsko-bolszewickiej. Obok silnika Benz stoi francuski silnik gwiazdowy Salmson 9Z chłodzony wodą, co jest bardzo nietypowe dla tego rodzaju napędów, które właściwie zawsze są chłodzone powietrzem. Był on stosowany w samolotach rozpoznawczo-bombowych Salmson 2A2, które do Polski trafiły z armią generała Józefa Hallera.

W kolejnym rzędzie jako pierwszy stoi Mercedesa D.IIIa, jeden z najważniejszych niemieckich silników pierwszowojennych, stosowany w myśliwcach Albatros D.V. Za nim stoi przekrój ogromnego, ośmiocylindrowego Mercedesa D.IVb o mocy 278 KM, stosowany w samolotach rozpoznawczo-bombowych Albatros C.V. Zmodyfikowane na początku lat 20 maszyny tego właśnie  typu były pierwszymi samolotami sanitarnymi w Polsce.

Dalej stoją silniki w układzie V-12 amerykański Liberty, zaprojektowany w ekspresowym tempie w 1917 r., używany w samolotach, łodziach i czołgach oraz  francuski Renault 12FE, stosowany w rozpoznawczo-bombowych Breguetach XIV, używanych masowo w Polsce w latach 20. Nad tymi napędami mięśniolot skonstruowany przez Mikołaja Surmanowicza w latach 70. ubiegłego wieku, który mimo wysiłków konstruktora nie zdołał wzbić się w powietrze.

Pierwszym silnikiem z okresu międzywojennego jest brytyjski Rolls-Royce Eagle IX – powojenna wersja silnika, opracowanego i produkowanego w różnych wariantach podczas I wojny, przeznaczona dla samolotów pasażerskich. Lotnictwo, które rozwinęło się podczas tamtej wojny, po 1918 roku zaczęło znajdować zastosowania komercyjne. Stojący obok francuski Lorraine Dietrich LD 400 był stosowany w samolotach rozpoznawczo-bombowych Potez XV i Potez XXVII, produkowanych na licencji w Polsce w latach 20. i używanych do lat 30.  Na końcu tego rzędu stoi silnik gwiazdowy Gnome-Rhone Jupiter 9Ab, produkowany we Francji na podstawie brytyjskiej licencji. Stanowił on napęd francuskich bombowców Farman F.68 Goliath, używanych w latach 20. i 30. w Polsce.

Na początku kolejnego rzędu stoi jeden z najważniejszych typów silników, używanych w polskim lotnictwie w latach międzywojennych, produkowany też na licencji w Polskich Zakładach Skody – francuski Lorraine-Dietrich LD 450, oznaczony też LD-12Eb. To 12-cylindrowy silnik chłodzony wodą o mocy 450 KM. Silniki tego typu stosowano w samolotach rozpoznawczo-bombowych Breguet XIX, Potez XXV, myśliwcach SPAD 61C1 i samolotach pasażerskich Fokker F.VIIa/1m. Stanowiły one również napęd pierwszych samolotów bojowych polskiej konstrukcji – myśliwców PWS-10 i rozpoznawczo-bombowego CWL WZ-X, który nie wszedł do produkcji seryjnej. Samolotem Breguet XIX z silnikiem tego właśnie typu Bolesław Orliński wykonał przelot rekordowy na trasie Warszawa-Tokio-Warszawa w 1926 r. Dalej stoi silnik gwiazdowy Armstrong Genet Major, jakim napędzany był samolot RWD-6, na którym Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura zwyciężyli w zawodach Challenge w 1932 r. Za nim stoją radziecki 12-cylindrowy silnik widlasty Mikulin M-34, używany w ciężkich bombowcach TB-3 i brytyjski Rolls-Royce Kestrel, pochodzący z serii zakupionej przez Niemców do napędu prototypów myśliwca Messerschmitt Bf 109 i bombowca nurkującego Junkers Ju 87. Tak Brytyjczycy pomogli Niemcom stworzyć samoloty, z którymi sami kilka lat później walczyli.

Radzieckie samoloty bojowe, użyte podczas II wojny światowej na pewno miałyby dużo trudniejszą drogę powstania, gdyby nie zakupiona przez ZSRR we Francji licencja na 12-cylindrowe silniki rzędowe Hispano-Suiza. Wzorcem był Hispano-Suiza 12Xbr, prezentowany w przekroju z charakterystyczną, zieloną skrzynią korbową. Obok niego stoi  jego udoskonalona wersję licencyjna – silnik Klimow M-103, stosowany w bombowcach Tupolew SB-2, użytych choćby w ataku na Polskę we wrześniu 1939 r.

Obok stoją kolejne dwa silniki w układzie podwójnej gwiazdy z czasów II wojny światowej – amerykański Wright R-2600 Twin Cyclone, stosowany w bombowcach B-25 Mitchell, A-20 Boston i samolotach torpedowych Grumman TBF Avenger oraz radziecki Szwecow ASz-82FN, stosowany myśliwcach Ła-5, bombowcach Tu-2, a po wojnie w samolotach pasażerskich Ił-12 i Ił-14. Po drugiej stronie przejścia stoi francuski silnik gwiazdowy Gnome Rhone 9 Mistral, a za nim niemiecki 12-cylindrowy Argus As-410, stosowany w samolotach rozpoznawczych Focke-Wulf Fw 189 Uhu, które podczas wojny stacjonowały również na krakowskim lotnisku.

Pod filarem stoi silnik gwiazdowy Bramo 323 Fafnir, napędzający bombowce Dornier Do 17Z, użyte w początkowej fazie II wojny do ataków na Polskę, Francję, Wielką Brytanię i Związek Radziecki. Za nim, pośród mniejszych silników stoi przekrój 4-cylindrowego Juniora, produkowanego na czechosłowackiej licencji w Polsce i stosowanego w najliczniej produkowanym przed II wojną polskim samolocie – szkolnym RWD-8. Obok stoi znacznie mniejszy, dwucylindrowy niemiecki silnik Koller Kroeber, napędzający polski motoszybowiec Bąk, skonstruowany w latach 30. przez Antoniego Kocjana. Z niego nasz wzrok przechodzi na silnik znacznie potężniejszy – niemiecki Daimler Benz DB 600, pierwszy z rodziny silników stosowanych w podstawowych niemieckich myśliwcach II wojny – Messerschmittach Bf 109.

Na początku kolejnego stoją silniki gwiazdowe konstrukcji brytyjskiej firmy Bristol. Jej produkty należały do najlepszych w tej kategorii na świecie i były produkowane na licencji w wielu krajach, między innymi w Polsce. Licencyjne „Bristole” stanowiły napęd wszystkich polskich samolotów bojowych użytych w Wojnie Obronnej 1939 r.

Jako pierwsze widzimy produkowane w Polsce silniki Pegaz II i Pegaz VIII stosowane w samolotach rozpoznawczo-bombowych PZL.23 Karaś. Dalej stoi Alfa Romeo 126 RC 34, czyli Pegasus wyprodukowany we Włoszech, stosowany w wodnosamolotach CANT Z.506 Airone, a obok niego oryginalny brytyjski Pegasus X i wyprodukowany w Polsce Pegaz XX, stosowanego w bombowcach PZL.37 Łoś i prototypie samolotu rozpoznawczo-bombowego PZL.46 Sum, następcy wspomnianego Karasia. Za nim stoi niemiecki silnik w układzie odwróconego V Junkers Jumo 211, stosowany w niemieckich bombowcach Heinkel He 111, Junkers Ju 87 i Ju 88, masowo używanych podczas 2 wojny światowej, a dalej radziecki Klimow WK-105PF, stosowany w myśliwcach Jakowlewa i bombowcach Petlakow Pe-2.

Pod ścianą stoi  statek powietrzny z zupełnie innej epoki – czerwony wiatrakowiec Xenon 2. Wiatrakowiec to pierwszy rodzaj wiropłata, wprowadzony do użycia jeszcze w latach 20. W wiatrakowcu siłę ciągu wytwarza śmigło pchające, jak w wypadku przedstawionego, lub ciągnące, jak w przypadku konstrukcji przedwojennych, a siłę nośną wytwarza wirnik nośny, napędzany strugami napływającego powietrza. Wiatrakowce nie mają zdolności pionowego startu i lądowania ani zawisu, jak śmigłowce, dlatego nie zdobyły dużej popularności, na wiele lat zniknęły i pojawiły się z powrotem kilkanaście lat temu, jako statki powietrzne kategorii ultralekkiej, czyli o masie startowej do 450 kg, używane głównie do latania rekreacyjnego. Prezentowany wiatrakowiec jest napędzany silnikiem austriackim silnikiem Rotax 912 w układzie bokser, czyli płaskim, chłodzonym cieczą i powietrzem. Jest to obecnie najpopularniejszy silnik stosowany w samolotach lekkich.

Pod przeciwległą ścianą stoją silniki rakietowe. Długa, szara rura to obudowa silnika pulsacyjnego Argus As 014, napędzającego niemiecką bombę latającą V1, czyli tak naprawdę bezpilotowy samolot Fieseler Fi 103. Obok stoją trzy elementy napędu rakiety balistycznej V2 – generator pary, pompa paliwa i silnik rakietowy. V1 i V2 były broniami odwetowymi, stosowanymi przez Niemców pod koniec II wojny światowej do ataków na Londyn i inne miasta alianckie. Za elementami V2 stoją dwa silniki rakietowe skonstruowane przez Hellmutha Walthera – HWK-109-507, stosowany do napędu kierowanych bomb latających Henschel Hs 293 i HWK-109-501, stosowany jako silnik pomocniczy do startu ciężkich samolotów. Oba te silniki działały na zasadzie reakcji chemicznej dwóch składników paliwa, w której dochodziło do rozkładu wody utlenionej. Obok nich stoją silniki rakietowe radzieckich rakiet ziemia – ziemia i ziemia – powietrze.

Naprzeciw nich stoi gwiazdowy BMW 801D-2, jeden z najważniejszych niemieckich silników czasu II wojny światowej, stosowany głównie w myśliwcach Focke Wulf Fw 190A i bombowcach Junkers Ju 188. Za nim stoi również gwiazdowy amerykański Pratt&Whitney R-1830, napędzający samoloty transportowe Douglas C-47 i myśliwce Grumman F4F Wildcat. Po drugiej stronie filara można zobaczyć przekrój niemieckiego silnika wysokoprężnego Junkers Jumo 205D, o sześciu cylindrach z dwoma tłokami w każdym, napędzającymi dwa wały. Silniki te stosowano w niemieckich łodziach latających Dornier Do 26 i Blohm und Voss Bv 138, które patrolowały Atlantyk w poszukiwaniu alianckich konwojów.

Obok stoi przekrój 12-cylindrowego silnika widlastego Rolls-Royce Merlin – podstawowego brytyjskiego silnika tłokowego II wojny światowej. Prezentowana wersja Merlin XX stanowiła głównie napęd  bombowców Avro Lancaster Mark I. Za Merlinem stoi 24-cylindrowy francuski silnik Hispano-Suiza w bardzo rzadkim układzie H. Kolejne silniki to radzieckie Mikulin AM-35, napędzające myśliwce MiG-1 i MiG-3 oraz AM-38, stanowiący napęd najliczniej produkowanego samolotu bojowego w historii – Ił-2 Szturmowik. Pod ogonem wiatrakowca Xenon stoi największy silnik gwiazdowy w kolekcji – brytyjski Bristol Hercules 264, stosowany w powojennych samolotach transportowych. Na lewo od niego prezentowany jest jedyny silnik turbośmigłowy w kolekcji – radziecki Iwczenko AI-24, stosowany w samolotach pasażerskich An-24 i transportowych An-26, a za nim turboodrzutowy Klimow RD-10A – radziecka kopia niemieckiego Junkers Jumo 004 z czasów II wojny światowej. Oryginalny silnik niemiecki napędzał myśliwce Messerschmitt 262 Schwalbe, kopia była stosowana w pierwszych radzieckich myśliwcach odrzutowych tuż po wojnie. Wzdłuż rzędu powojennych silników tłokowych, wśród których warto zwrócić uwagę na siedmiocylindrowy, gwiazdowy WN-3, napędzający samoloty TS-8 Bies i MD-12 przechodzi się do silników turboodrzutowych Lis-2 i Lis-5. To produkowane w Polsce na radzieckiej licencji silniki Klimow WK-1 i WK-1F, napędzające myśliwce Lim-2 i Lim-5, czyli licencyjne myśliwce MiG-15bis i MiG-17. Silniki radzieckie wywodzą się z kolei z brytyjskich Rolls-Royce Nene II, sprzedanych przez Wielką Brytanię Związkowi Radzieckiemu. Nad nimi wisi śmigłowiec JK-1 Trzmiel, napędzany odrzutowymi silnikami strumieniowymi, umieszczonymi na końcach łopat wirnika. To nieudany eksperyment z lat 50., śmigłowiec taki nigdy nie latał, za to podczas prób jednego z prototypów zginął pilot doświadczalny.

Z prawej strony stoją silniki, stanowiące napęd naddźwiękowych samolotów bojowych. Są wśród nich radzieckie Mikulin RD-9 z myśliwca MiG-19, Mikulin R-11F-300 i R-13F-300 z myśliwców MiG-21, Ljulka AL-7 i AL-21 z samolotów myśliwsko-bombowych Su-7, Su-20 i Su-22, amerykański General Electric J79 z myśliwca F-104 Starfighter i francuski SNECMA Atar 9 z myśliwców Mirage III i Mirage V. Pod ścianą z drugiej strony stoi przekrój kadłuba samolotu TS-11 Iskra i związane z nim silniki – SO-1 i SO-3W, stosowane w Iskrach, wywodzące się od nich K-15 i K-16, przeznaczone dla następcy Iskry – samolotu Iryda oraz brytyjski Bristol Viper, na jakim oblatano pierwszy prototyp Iskry. Kierując się do wyjścia, mijamy stojące obok drzwi rakietowe przyspieszacze startowe, służące do wspomagania startu obciążonych samolotów.