Żołnierze Wyklęci to nie tylko ci, którzy po 1945 roku nie złożyli broni i byli ścigani przez reżim komunistyczny. Żołnierzami Wyklętymi byli również i ci, którym odebrano prawo powrotu do Ojczyzny, zmuszając do pozostania na emigracji w krajach, w których nikt ich nie chciał.
W roku 1940, kiedy propaganda brytyjska wykreowała obraz polskiego lotnika, Brytyjczycy i inni zachodni sojusznicy byli przemili, ale w 1945 r. nikt już o tym nie pamiętał. Niestety, po zakończeniu działań wojennych lotnicy i żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie doświadczyli też obojętności, odrzucenia, nędzy i depresji słysząc w miejscach publicznych zwroty w stylu „Wstrętni Polacy!”! Brytyjczycy „zakochali się w Rosjanach”, gdyż lutowe postanowienia Wielkiej Trójki z alianckiej konferencji w Jałcie podane zostały do wiadomości publicznej i wielu żołnierzy polskich już wiedziało, że nie wróci do swoich domów.
W ten sposób został potraktowany m.in. gen. Stanisław Sosabowski, którego obarczano odpowiedzialnością za niepowodzenia sojuszników. Dowodząc 1. Samodzielną Brygadą Spadochronową, Sosabowski odegrał kluczową rolę w operacji Market Garden, jednym z największych desantów powietrznych aliantów na terenie okupowanej Europy. Operacja jednak nie osiągnęła zamieszonych celów, za co Sosabowskiego spotkała ogromna krytyka.

Gen. Stanisławowi Maczkowi odmawiano zatrudnienia, innych zasłużonych sprowadzano do rangi subiektów w sklepach, sprzedawców biletów w metrze… Taki właśnie los spotkał wielu polskich bohaterów. Oni też byli „wyklęci”, i tam na emigracji, i tu – w komunistycznej Polsce…
W takim dniu, jak dzisiaj, pamiętajmy o wszystkich, którzy walczyli za naszą wolność, a zwłaszcza o tych, którzy za tę walkę byli wyszydzani, gnębieni i karani. Chwała bohaterom!